Teraźniejszość

Tytułem wstępu – czym ma lub może być to, co piszę: manifestem, wezwaniem, opisem teraźniejszości. Wszystkim jednocześnie, ponieważ każde z nich jest potrzebne.

Najlepiej, aby nabrało formy dyskusji, rozważań, debaty ludzi zainteresowanych i przekonanych co do tego, że kierunek, w jakim zmierzamy, opcje rozwiązań proponowanych i zapowiadanych przez współczesne cywilizacje są drogą jeszcze większego pokrzywdzenia ludzi i braku szacunku dla człowieczeństwa.

Czym, natomiast nie ma być i czym nie chciałbym żeby było?

Suchym opisem zdarzeń, publicystyką oskarżeń, czymś, co wywoła w odbiorcach złość i gniew; tego mamy wystarczająco. Chociaż odniesień do zdarzeń, do błędów i fałszywych opinii będzie przy każdym temacie trochę, ponieważ w procesie takiej dyskusji nie można raczej tego uniknąć. Dla tych z kolei, którzy może o pewnych rzeczach nie wiedzą jeszcze, takie informacje są potrzebne.

Co uważam za ważne?

Jest wiele tematów: kilka z nich to zakładki w menu jak transformacja, humanizm, świadomość.

Na pewno jeszcze odsunięta wg mnie od głównego nurtu duchowość. Jej niesamowite połączenie z nauką.

Jedność

jesteśmy częściami jednego pola energii, świadomości. Jednym gatunkiem, który potrafi wspólnie osiągać niesamowite rezultaty. Na planecie, na której żyjemy jest wszystkiego wystarczająco. A jednak włączyliśmy się- aktywnie i pasywnie w ….

Czy może nam być lepiej?

Pytania.

Jednym kłębią się w głowach, cisną na usta, nie dają spokoju. Czasem przemkną przez głowę jak ślad po zdarzeniu z przeszłości, jak wyszeptane, głośno słyszane słowa.

Wraz z upływem czasu mamy być ich całkiem sporo. Miotani pomiędzy obowiązkami a rozrywką, moralnością. Mamy marzenia, plany i idee. Widzimy je oczami duszy. Marzeniami, możliwościami, oczekiwaniami staramy się, w tym wszystkim, na milion różnych sposobów wynaleźć patent. Własną wersję tego razu tutaj.

Jakby tu chodziło tylko o coś tak trywialnego. Sytuacja jest nieco bardziej złożona.

Zważywszy na fakt, że wraz z „nurtem historii” przybywa nam, na wielu płaszczyznach, udogodnień, rozrywek i wszelkiego rodzaju zjawisk.

Mechanizmow mających odciągnąć nas od kluczowych kwestii, których zauważenie i akceptacja mogą wywołać potrzebę zadania pytań.

Procesów socjokulturowych ….

Będą tym wyraźnie słyszanym szeptem.

Ostatnimi laty krzyczymy ponownie coraz głośniej; na ulicach, w sieci i to bardzo dobry znak. Objaw tego, że nas obchodzi i nie jest jeszcze wszystkim i do końca obojętne. Taka zbiorowa reakcja — w tym przypadku protest- jest naturalny i wynika z instynktu samozachowawczego naszego gatunku.

Co to za pytania?

Tutaj zaczyna się nasza dyskusja — swego rodzaju wspólna podróż, która mam nadzieje zaprowadzi nas w dające nadzieję obszary i zachęci oraz przekona do działań.